Wojna Ekonomiczna

Paweł Niedbała

To mamy…

Jeśli jeden naród jest podbity i okupowany, jak obecnie my Polacy, to okupant po to nim jest by rabować i zniewalać podbitych. Równocześnie tak oddziałuje, by zniewoleni tracili świadomość swej sytuacji, a okupanta albo akceptowali, albo by było im obojętne co się wokół dzieje. Słowem: by tracili swą tożsamość – i godność! – narodową stając się bezwolnym i bezwładnym tłumem egoistów. Dużą tu rolę pełnieni kłamliwa propaganda.

Ażeby tenże rabunek i zniewolenie mogły następować i postępować, wróg musi mieć styczność z podbitymi. Każde zło żeby istnieć i działać musi znajdować się pośród dobra, niszcząc je. To znaczy, musi mieć z nim łączność, swego rodzaju zjednoczenie, co następuje, bądź podstępem (kłamstwem), bądź brutalną siłą. Komunizm to brutalność (metoda kija), kapitalizm zaś jest podstępną metodą zniewalania (marchewką), którą omamieni propagandą ludzie akceptują, pieczętując swym głosem wyborczym. Podatki odgrywają w tej metodzie niepoślednią rolę, właśnie tego łącznika łotrów ze społeczeństwem. Kapitalistyczny system podatkowy jest jarzmem nałożonym na okupowaną ludność by gnębić, zamordyzmem, równocześnie korytem przepływu pieniądza rabowanego uczciwym ludziom przez łotrów. Mają oni za swe narzędzia państwo, które służy im, m.in. poprzez narzucaną odpowiednią metodę podatkową. Z tej (ich) perspektywy, podatki muszą być wysokie – jak najwyższe! – gdyż to zabiera dochód pracującym niewolnikom i czyni ich biednymi, stąd bezsilnymi, niezdolnymi do sprzeciwu. To państwo decyduje gdzie, komu i na co przekaże pieniądze wydarte pracy ludzkiej. Podatki muszą jeszcze cały czas rosnąć, gdyż to coraz mocniej dociska śrubę (a raczej, zacieśnia pętlę na szyjach społeczeństw) i jeszcze mocniej pognębia uczciwą pracę wytwórczą, sprzyja też niszczeniu etyki i dobrych zachowań, a to jest ważny warunek niszczenia ducha ludzi. Zdecydowana przewaga podatków pośrednich nie pozwala się wyrwać z kleszczy aparatu skarbowego – nikomu. Ich zbiurokratyzowanie (kontrola transakcji) pozwala mieć kontrolę nad wydatkami ludzi, a więc nad ich życiem. Przy czym, rabunek podatkami pośrednimi jest niedostrzegalny dla ogółu pokrzywdzonych. Skomplikowanie systemu (dużo rodzajów podatków) i zmienność ma gmatwać, zamydlać oczy i powodować bierność podbitego społeczeństwa – i bezsilność.

Zatem kapitalistyczny (może raczej: komunistyczno-kapitalistyczny) system podatkowy jest zepsuty od początku do końca i służy złu. Do pewnego stopnia jest celem, jednakże główna jego rola jest służebna. Prawdziwego znaczenia potworności działania nabiera dopiero w połączeniu z lichwą, oraz z wszelkim hochsztaplerstwem, zwłaszcza monopolem. Istotną rolę pełni tu także stan deflacyjny całego rynku. Przyrost podatków, lichwa i rynek w deflacji, razem wzięte, tworzą zbrodniczą triadę w rękach zbrodniarzy – ku naszej zgubie. Summa summarum w rynkach wytwórców, zwłaszcza pracowników, występuje jeszcze większa deflacja, na rzecz inflacji w rynkach podmiotów podłych, którym przybywa pieniądza. (Przypis: Wymagałoby teraz wyjaśnić pojęcia „inflacja (albo deflacja) względna- bezwzględna”, ale to raczej materiał na następny artykuł). W efekcie końcowym, przeciętny uczciwy pracownik-wytwórca ma wielokroć zaniżone zarobki, których następnie znaczną część odprowadza do skarbówki poprzez swoje wydatki, gdzie w cenach kryją się podatki pośrednie.

Wroga propaganda nakazuje nam jeszcze czynić to z poczuciem dobrze spełnianego obywatelskiego obowiązku. Ma być zaszczytem dla nas zaciskanie pętli na swych szyjach… .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ostatnio skomentowane

    Archiwum

    Krótki kurs Ekonomii …dla każdego

    WYKŁAD
    plik PDF dostępny jest tutaj

    * * * * * * * * * * * * * * *

    Polecam także:

    Podatki, podatki, ale jakie…” – część pierwsza

     

    Kontakt

    Więcej o mnie tutaj.

    Adres e-mail: wojnaekonomiczna@gmail.com

    Zachęcam do czytania i komentowania!

    Wszelkie prawa zastrzeżone (c) 2018 Paweł Jan Niedbała